Student żył rok w okupowanym Mariupolu i przekazywał dane ukraińskim partyzantom.


Student ukraińskiego uniwersytetu, Andrij Kozuszyna, opowiedział o swoim pobycie w strefie wojennej Mariupola przez rok. Aktywnie zajmował się filmowaniem miasta, które zostało zajęte przez rosyjskie wojska, i przekazywał informacje do kanału Telegram 'Mariupol Opór'. Obecnie kontynuuje naukę na ukraińskim uniwersytecie.
Andrij urodził się i dorastał w Mariupolu, a jego rodzinne miasto było kwitnące przed rozpoczęciem inwazji. Postanowił wspierać ruch oporu i przekazywać informacje o życiu w okupowanym mieście, dlatego celowo uczył się w fałszywym uniwersytecie, aby zdobywać informacje o wykładowcach i dokumentach. Andrij aktywnie współpracował z kanałem Telegram 'Mariupol Opór' i wysyłał im wideo oraz inne informacje o życiu w mieście.
Po roku pobytu w odizolowanej strefie Mariupola, Andrij zdołał wyjechać na kontrolowane przez Ukrainę terytorium. Obecnie kontynuuje naukę na ukraińskim uniwersytecie i pracuje w komisji rekrutacyjnej.
Andrij podkreśla, że w czasie wojny opiekował się chorą krewną, a jego rodzice odmawiali opuszczenia Mariupola. Dlatego postanowił zostać i pomagać swojemu miastu przez ruch oporu.
Andrij opowiada również o niebezpieczeństwie, które przeżywał podczas pobytu w odizolowanej strefie Mariupola. Został wpisany na 'Czarną listę Mariupola' i grożono mu aresztowaniem oraz postępowaniem sądowym jako terrorystowi i ekstremiście. Andrijowi udało się uciec dzięki wolontariuszom z Rosji i dostać się do Ukrainy.
Obecnie Andrij studiuje na ukraińskim uniwersytecie i pracuje w komisji rekrutacyjnej. Nadal wspiera ruch oporu i przekazuje informacje o okupowanym Mariupolu.
Czytaj także
- W Donbasie pozostaje około 284 tysięcy cywilnych: ewakuacja trwa
- Kijowszczyznę przed ochłodzeniem przykryje ciepło do +19: kiedy się spodziewać
- Wypłaty z tytułu niepełnosprawności: co się zmieniło dla Ukraińców i kogo mogą pozbawić pieniędzy
- Córka Faryon opowiedziała, ile zarabia miesięcznie
- Śnieg i przymrozki. Ukraina wkrótce zostanie przykryta niepogodą
- Forbes policzył liczbę bombowców Tu-22M, które pozostały w Rosji